wtorek, 18 lutego 2014

WRZEŚNIOWY TRYPTYK - Gdy przyjechał generał...

G d y    p r z y j e c h a ł    g e n e r a ł ….
Generał brygady pilot dr Julian Paździor z Jeleniej Góry, prezes Zarządu Wojewódzkiego ZBoWiD, znalazł czas, by odwiedzić szkołę. Sobotnie popołudnie wypełniło się tłumem szkolnych gości - członków Koła ZBoWiD Zakładów Chemicznych ‘Wizów’ i sympatyków Tysiąclatki. Z brzękiem medali na żołnierskich mundurach zameldowali się żołnierze Września. Posiwiałe skronie, pobrużdżone twarze, ale coś pozostało w ich postawie z kawaleryjskiej elegancji i sarmackiej fantazji.
… Płyną opowieści. Skąd ta precyzja faktów, zdumiewająca pamięć epizodów kreślących wrześniową epopeję. Toż to historia najprawdziwsza, najbardziej autentyczna,
najbliższa zdarzeń.Nic nie zastąpi epiki żywych kronikarzy dziejów ojczystych, nie przemówi tak sugestywnie do dziecięcej wyobraźni. To polska kronika serdeczna i bolesna przez tragizm lat, które przeminęły z wiatrem historii.
---oooo0oooo---
Artykuł został wzbogacony fotografią uczniowskiej warty honorowej w marynarskich mundurkach przed pomnikiem Obrońców Helu i krótkim komentarzem autora ;
‘Dziecięca warta honorowa przed pomnikiem Obrońców Helu to szkoła obywatelskiego i patriotycznego wychowania’.


sobota, 15 lutego 2014

WRZEŚNIOWY TRYPTYK - Opowieść o morzu

O p o w i e ś ć    o    m o r z u .


Hel - symbol polskiego bohaterstwa, podobnie jak Westerplatte, Poczta Gdańska, Oksywie.32 dni zbrojnego oporu zdeterminowanej garstki żołnierzy.
… Na placu apelowym bolesławieckiej Tysiąclatki wznosi się granitowy pomnik; na prostokątnym cokole płaski kamienny żagiel , o który wspiera się marynarska kotwica.
I jeszcze dwa wielkie głazy - otoczaki. I jeszcze napis ;’Pamięci bohaterskich obrońców Helu, żołnierzy-patriotów walczących o wolność Polski. Społeczność szkolna Tysiąclatki’.
Pomnik budowany sercem, bez dotacji finansowych i bez projektów profesjonalnych plastyków czy architektów. Najpierw był konkurs rysunkowy na plastyczny kształt obelisku. Większość dzieci posłużyła się tworzywem kamiennym. Kilkadziesiąt miniaturowych modeli pozostało do dziś w szkolnej Izbie Pamięci Narodowej. Dyrektor Kazimierz Wójcik z Bolesławieckich Zakładów Kamienia Budowlanego pomógł wybrać materiał, emerytowany górnik Zygmunt Wydrych zmontował całą kompozycję. Tak narodził się morsko - patriotyczny akcent na placu apelowym. Tutaj stają warty honorowe młodych w marynarskich mundurkach, tutaj składane są wiązanki kwiatów w dniach uroczystych, tu zatrzymują się i są witani goście szkoły.
3 września, godz. 8,00. Uroczysty apel z udziałem ponad 800 sztubaków i setek rodziców. Nad głowami tłumu - kolorowa wielka gala banderowa. Przeważają marynarskie mundurki i haftowane kaszubskie chusty. Odświętnie i uroczyście.
Łoskot werbli, poczty sztandarowe szkolny i harcerski Szczepu im. Polskich Linii Oceanicznych. Honorowi goście przyjechali aż z Helu, z garnizonu Marynarki Wojennej: komandor por. Hieronim Rokita, por. Janusz Tomaszewski i chor. Jan Rybarczyk. Jechali całą noc pociągiem, by zdążyć na święto bolesławieckiej szkoły.
Za chwilę nastąpi moment podniosły i patetyczny. Przekazanie kompletu bander i proporców Marynarki Wojennej RP do szkolnej ekspozycji muzealnej. To duże wyróżnienie, symbol uznania i zacieśnienie więzi z ludźmi morza.
Cenny dar trafia do rąk uczniów w marynarskich mundurkach. Jest cisza - to hołd oddany pamięci poległych marynarzy poległych na rozległych morskich akwenach
I jeszcze dziecięce dłonie złożą kwiaty na cokole pomnika Obrońców Helu.




środa, 12 lutego 2014

WRZEŚNIOWY TRYPTYK - Lekcja patriotyzmu

 Przedruk artykułu mojego autorstwa z ‘Gazety Robotniczej 17 września 1979 r.

Wrześniowy tryptyk
mgr Paweł Śliwko

Telewizyjna kamera pokazuje historyczne Orły, symbol Państwa Polskiego; całą ścianę dumnych godeł narodowych - od czasów piastowskich po współczesność. Nad nimi
wymowny fragment Roty ; ‘Nie rzucim ziemi skąd nasz ród’. I teraz łagodne przejście do kolekcji historycznych sztandarów, których wisi tu aż dziesięć. Każdy ma swoje bogate i nierzadko dramatyczne dzieje splątane z losami siedzących obok ludzi. Mają żołnierskie mundury i odświętne garnitury, w klapach baretki wojskowych odznaczeń lub miniaturki ‘Polonia Restituta’. Są wzruszeni. Przeżywają spotkanie z historią, z własną młodością, z odległymi już latami żołnierskiej chwały i bitewnych partyzanckich przewag. Mają w sobie gorycz tamtego Września - pamiętnego roku trzydziestego dziewiątego.
Kamera kieruje się teraz na twarze uczniów. Ósma klasa, dorodne dziewczęta i chłopcy, skupieni, poważni. Co oni wiedzą o zawieszonych nad głowami sztandarach, jak przeżywają spotkanie z żywymi kronikarzami ojczystych dziejów, tak jeszcze świeżych i tragicznych w narodowej pamięci . O czym będą mówić i jak wyrażą swe myśli ; patetycznie i ogólnikowo czy może naturalnie i z wczuciem się w tułaczy los swoich dziadków i ojców, Czy lekcja stanie się teatralną sceną, czy może czymś więcej - głębokim przeżyciem, wstrząsem, godziną patriotycznej refleksji .
Mgr Helena Tarnowska , doświadczony historyk i świetny wychowawca, ogranicza swą rolę do inwokacji. Mówi oszczędnie, obrazowo i przekonująco. Hitlerowska agresja, faszystowskie ludobójstwo, tragizm polskiego wrześniowego losu i okupacyjna martyrologia. I zaraz prowokacyjne pytanie o sztandary. Dlaczego symbole są takie ważne. Co się za nimi kryje.
Las dziecięcych dłoni w górze. Kamera skrzętnie rejestruje ten fakt. Uczniowie nie recytują książkowych formułek, prowadzą dialog z nauczycielem, wykładają argumenty racjonalne i uczuciowe, ważkie i naiwne, ale własne. I to jest w tej lekcji piękne i wartościowe. Podobnie jak autentyzm kombatanckich wspomnień, które wypełnią czas zajęć po brzegi. Nie tylko wypełnią ; zafascynują młodych prawdą o minionych zdarzeniach, z którymi łączą się dzieje sztandarów.
Zaraz po uczennicy, która pokazuje sztandar Zgrupowania Partyzanckiego im.’Jeszcze Polska nie zginęła’, dowodzonego przez płk. Roberta Satanowskiego, głos zabiera partyzant z Podola i Wołynia, sierż. Jan Janicki. Przejmująca opowieść o chłodnych nocach , mokrych ziemiankach-okopach i wysadzanych w powietrze niemieckich pociągach, które nie dojechały na wschodni front. I znów mówią reprezentanci dwu różnych pokoleń, tym razem o zrobionym z pasiakowego płótna obozu koncentracyjnego w Ravensbruck sztandaru Związku b. Więźniów Politycznych z Bolesławca. Nie żyją już więźniarki Stefania Tajcher i Jadwiga Król, opowieść snują zgodnie Henryk Czopek i Stanisław Wasilewski. Wstrząsająca epopeja …
I jeszcze biało - czerwona flaga z czerwoną gwiazdą na płacie, symbol polskiego batalionu partyzanckiego z gór Bośni w dalekiej Jugosławii. Mówi dowódca Jan Kumosz i chorąży tego sztandaru , wówczas najmłodszy polski partyzant - Józef Dolecki. Ten znak bojowy uszyła Krystyna Rozmus. Był on świadkiem bitewnych przewag Polaków tam, gdzie w rozpadlinach skalnych na mogiłach poległych zakwitały czerwone maki, jak pod Monte Cassino. I jeszcze powstaniec wielkopolski, płk. rez. Henryk Wawrzynowicz, opowie o swoim żołnierskim losie - stojąc przy znamieniu ZBoWiD. Zdobywca Berlina, świadek i współtwórca klęski III Rzeszy niemieckiej. Wymowny końcowy akord.
… Na tablicy temat lekcji ;’Sztandary nie odchodzą w muzealną ciszę ...’W 40 rocznicę września 1939 roku.
Tę lekcję red. Teresa Sozańska zaprezentowała dolnośląskim telewidzom w programie ‘Rozmaitości’. Jej miejscem była Sala Sztandarowa ‘Białych Orłów w bolesławieckiej ‘Ósemce’.


piątek, 7 lutego 2014

Z NOTATNIKA - rok 1977 - kontynuacja


1977

Listy od przyjaciół.
Skupię uwagę na jednym z nich, od Polaka mieszkającego w tajdze ussuryjskiej na Syberii, przy chińskiej granicy. To myśliwy z profesji, Stefan Grzebień. Nie zapomniał ojczystej mowy. pisze też po polsku. Przysłał nam w paczce duże,  /nawet bardzo duże szyszki drzew iglastych, cedrowe orzeszki i kolekcję kolorowych bardzo efektownych motyli. W tworzącej się Sali Leśnej będzie to prawdziwy rarytas.
Dodam jeszcze, że 31 maja 1977 roku został oficjalnie otwarty w szkole Salon Wystawowy BWA z Jeleniej Góry z gwarancją organizowania co dwa tygodnie wernisaży i ekspozycji prac malarskich artystów, głównie z Dolnego Śląska. Swoje dzieła zaprezentowała 83-letnia malarka z Gryfowa, Eugenia Myssak. W uroczystym wernisażu wzięła też udział Bogumiła Zielińska reprezentująca Wojewódzki Wydział Kultury w Jeleniej Górze.Obie panie udekorowaliśmy medalami PiP, a wiekowa artystka w rewanżu ofiarowała 3 olejne obrazy kwiatów do szkolnej galerii.

KRONIKARSKI NOTATNIK - kolejne zapiski

Rok 1977



18 kwietnia
Udaje się mnie wywalczyć aż 6  kolejnych medali 200 -lecia Komisji Edukacji Narodowej dla Bolesławca /w sumie aż 10 do tej pory/. Aż trudno w to uwierzyć. Mam w tym określony cel w działaniu pro publico bono /sam takiego medalu nie otrzymałem jako dyrektor szkoły i wcale mnie to nie martwi/.Najlepiej moją postawę scharakteryzował prezes Spółdzielni Rzemieślniczej Wielobranżowej Edward Sobczyński, któremu wręczałem w imieniu Zarządu Głównego TPD medal im. Henryka Jordana :
- A ty gdzie masz swój medal Jordana ? Nie masz jeszcze ? To pierwszy taki znany mi przypadek, przecież w naszych czasach każdy najpierw garnie dla siebie, innym pozostawiając to, co ma na zbyciu…

KRONIKARSKI NOTATNIK - kontynuacja

4 listopada 1976
Niespodziewana wizyta ekipy Telewizji Polskiej z nagrywaniem ‘wstawki’ do Dziennika
w I programie /wieczornym, głównym wydaniu/. Temat ; edukacja patriotyczno - obywatelska młodego pokolenia Polaków urodzonego na ziemi praojców, nad Bobrem i Kwisą, Jesteśmy zaskoczeni, ale mamy już spore doświadczenie w kontaktach z dziennikarzami , powstaje więc dłuższy reportaż. To dobrze, ale ile pasjonującej wiedzy można zmieścić w kilku minutach nagrania ?
5 listopada
150 krzewów róż do zasadzenia przy szkole otrzymujemy w darze od miasta. Z radością wykonujemy zadanie i czekamy wiosny i oszałamiająco pachnących na skarpie
kwiatów, Trafna nagroda.
6 listopada
W rocznicę Rewolucji Październikowej delegacja szkolnej społeczności zostaje zaproszona do Strachowa. Jadą przede wszystkim harcerze i chór dziewcząt, powrót autokaru późnym wieczorem.
Listopad
Nasi uczniowie aktywnie uczestniczą w akcji prac społecznych  na rzecz miejscowego szpitala.